Memento mori
Stałam na skarpie ,a deszcz padał nie miłosiernie czekałam na autobus ,który nie przyjechał Zeszłam więc ze skarpy i udałam się do Chaty starego Toniego.Weszłam tam i usiadłam przy kominku on szykował kolacje.Gdy wyschły mi ciuchy usiadłam i zaczęłam jeść .
-Nadal obwiniaś się za śmierć Seth
-Tak ,a co ?
- E nic.
Wstałam i udałam się do pokoju swego na poddaszu ,a tam usiadłam na łóżku i pomyślałam o tym co mówił Seth"Anka wybacz mi że cię zdradziłem dla twórcy Matrixa ,ale robiłem to z dwóch powodów dla ciebie i Richiego" Rozumiałam iż chodziło o jego nieżyjącego brata .Ale strata Setha odbiła się na mnie negatywnie bo go w jakiś dziwny sposób kochałam. Spojrzałam na jego zdjęcie i się rozpłakałam ,po czym zasnęłam by nie pamiętać dnia .
Rano obudził mnie hałas ,który powodował ktoś rzucając kamieniem.Wtedy wstałam ,narzuciłam na siebie szlafrok i podeszłam do okna i odsłoniłam żaluzje .Omal nie zemdlałam był to ....Seth otworzyłam natychmiast okno ,a on po drabinie wszedł do mego pokoju i zaczął mnie całować.Padłam na łózko ,a on dalej całowałam ,rozpinał mi bluzkę .A ja zaczęłam dotykać jego torsu i nagle odskoczył jak oparzony.
-Co ci Seth?
-Wybacz
Pokazał mi ranę nie wyglądała za dobrze ,wtedy jakby o wszystkim wiedział wszedł Toni z apteczką .
-Dziękuje Toni
-Niema za co panienko .
Toni wyszedł ,a ja zaczęłam opatrywać rany Setha ,gdy skończyłam obaj położyliśmy się w łóżku .
-Gdzie tyż byłeś?
-To tu to tam
-Ależ ja się o ciebie bałam.
-Wybacz mi kotku.
-Nic się nie stało.
Zasnęłam przytulona do niego ,a on okrył nas kocem .W Nocy widziałam mroczne znaki na niebie zapowiedz zagłady .Matrix zbierał siły ,a mój mistrz nawet go nie znałam czy będę mogła mu zaufać tak jak ukochanemu.
***
Rano punktualnie o piątej ja wstałam i zeszłam coś zjeść .Morfeusz miał przyjechać za dwie godziny ale ja musiałam być przygotowana .Wyszłam zrąbać drzewo i nawet nie zauważyłam jak te dwie godziny zleciały.Przyjechali czarnym Busem .
-Witaj Anka
-Witajcie
-Coś ty ostatnio się wydarzyło od naszej rozmowy.
-Tak ,Marishka złapała zająca czyli przywaliła w komin ,Verona oberwała w łeb ,a Aleera będzie leczyła katar.
-Śmieszne ,ale do rzeczy .
-Hej my Transylwańczycy nie żartujemy w sprawach wampirów ,a zwłaszcza oblubienic Draculi ,A zapomniałam dodać iż pojawił się wczoraj mroczny znak Matrixa
-Aha.
Weszliśmy do chaty ,Seth schodził właśnie ze schodów .weszliśmy do kuchni wyjęłam kubki i nalałam im kawy .Wtedy usłyszałam świst.Był to na pewno świst skrzydeł wampirzych oblubienic.Chwyciłam kuszę z kołkami i wybiegłam na dwór ,ukazał mi się przerażający widok oblubienic Draculi .Wycelowałam w Aleere i wystrzeliwałam .Trafiały to w skrzydło to w nogę .W pewnym momencie przyszedł mi pomysł ,p;obiegłam do kościoła i zamoczyłam kusze w wodzie święconej i zaczęłam strzelać w Aleerę ,ta z bólu walnęła w kopułę kościoła .Zaczęła się rozkładać na oczach swych sióstr .Wtedy podeszli do mnie Morfeusz i Neo .Wampirzyce odleciał ,a ja upadłam na ziemie .....
postacie:
Marishka-
[link]Alerra-
[link]Verona-
[link]Seth-
[link]Toni-
[link]Morfeusz -
[link]Neo-
[link]Ja -
[link]
znamy się?
--
'sometimes... there's so much beauty in the whole world... but i feel like I can't take it... and my heart... is going to... cave in'
FAQ #74: How to increase Pageviews?
--
Im different from many people, I see what others dont. I can admire the burning sunset and that trickle of moonlight on the flowing river.
--
(\ /)
( . .)
c(")(")
"Birds fly over the rainbow Why then, oh why can't I?"
Forever in love with Splash.
--
I hate signatures! ;D
[link]
--
~SiLver-TwiLight~
--
~SiLver-TwiLight~
--
^_^
Gone with the sin
SEKTA NEVERWINTER (>^^)>
Please visit my gallery
I
_____________________________
Wszystko jest połączone
(mac taylor...csi:ny)
--
shalimar
--
"Hey you! don't tell me there's no hope at all
Together we stand, divided we fall."
Previous Page12Next Page